More servicesWindows Live
HomeHotmailSpacesOneCare
 
MSN
Sign in
 
 
Spaces home  Branża gierPhotosProfileFriendsMore Tools Explore the Spaces community

Branża gier

Gry wideo: PR, marketing, reklama.
July 17

Show must go on

Nie ma chyba lepszego powodu na reaktywację i powstanie z martwych bloga o branży gier wideo, niż tegoroczny show Electronic Entertainment Expo, zwany w skrócie E3, który właśnie ma miejsce w Los Angeles. Jednym słowem teraz albo nigdyJ.

Przyglądając się tegorocznej imprezie nie trudno o refleksję, że targi, po zeszłorocznej klapie i zadyszce spowodowanej zmianami oragnizacyjnymi, złapały lekki oddech i powracają w dawnym stylu. A przynajmniej tak się wydaje z odległosci tych kilku tysięcy kilometrówJ.

Czy zatem naszej branży potrzebne jest wielkie show? Poprosiłem o komentarz Tymona Smektałę z wydawnictwa Bauer, redaktora naczelnego w miesieczniku Click!, zarazem publikującego w magazynie CD-Action: „E3 to wydarzenie wyjątkowe. Od lat, jako gracz, wzrastałem "w kulcie" tych targów - tu zawsze ujawniano najciekawsze informacje, odkrywano największe sekrety. Potem, już jako dziennikarza, zafascynowała mnie atmosfera tej imprezy. Konferencje prasowe trzech gigantów - Nintendo, Microsoftu i Sony (wciąż najważniejsze punkty targów) - zwiastowały zdarzenia, które ustawiały całą branżę; można było tu zobaczyć dziesiątki najnowszych gier, a barwne i głośne stoiska dystrybutorów nadawały wszystkiemu posmak prawdziwego święta gier.” Wypada mi się tylko zgodzić z takim punktem widzenia – sam doskonale pamiętam nocne wyczekiwania z wypiekami na twarzy podczas E3 2005 roku na jakiekolwiek informacje dotyczące nowej generacji konsol. Upublicznienie wizerunku i pierwszych specyfikacji Wii, Playstation 3 oraz Xbox 360 było prawdziwym wydarzeniem.

Swego czasu jednym z głównych argumentów przeciwko marketingowemu rozbuchaniu imprezy w jej dawnym kształcie były ogromne koszty ponoszone przez wystawców. Chęć marketingowych popisów w końcu przegrała z prostym rachunkiem ekonomicznym – stąd też zeszłoroczna formuła „bardziej kameralnych” targów. Raz jeszcze oddaję głos Tymonowi:   „ Po kilku wizytach na E3 show mi się już opatrzyło, więc pomysł by zamienić imprezę na wydarzenie bardziej kameralne, pozwalające na spokojnie zaprezentować dziennikarzom nowości jak najbardziej przypadł mi do gustu. Przenosiny do Santa Monica nie były jednak zbyt trafione i dobrze, że w tym roku targi wróciły do centrum Los Angeles.” Oj oberwało się wtedy organizatorom i samym E3. Przypominam sobie relację jednego z polskich uczestników tamtej imprezy, który główną halę wystawienniczą nazywał po prostu „barakiem”. I nie była to odosobniona opinia.

Obok wysokich kosztów, jednym z najpoważniejszych zarzutów kierowanych pod adresem wielkich imprez jest zalew informacji, który dosłownie rozmywa wartość wszystkich przekazów, nie pozwalając na skuteczne dotarcie z komunikatem od wydawców gier stojących w drugim oraz trzecim szeregu.  Receptą na to mają być osobne imprezy organziowane przez innych producentów w terminach, które nie kolidują z dużymi targami. To właśnie ten sposób  wydaje się receptą na to, aby zaistnieć w mediach każdemu z mniejszych wydawców.  Czy jest tak do końca? O komentarz poprosiłem tym razem Michała Bobrowskiego, Marketing Managera serwisu Gry Online.pl:  „Z dużej imprezy można fizycznie  znacznie więcej przygotować materiałów, a tym samym mają przez to większą szansę przez dłuższy czas zwiększyć ruch (co więcej – na każdą z nich jedzie jakiś zespół redakcyjny – o ile w przypadku E3 możemy sobie pozwolić na 2-3 osoby, o tyle w przypadku Games Convention  zaplanowana ekipa to 12 osób). W przypadku dedykowanych imprez w pewnym stopniu ograniczeniem jest to, że istnieje właśnie ograniczenie ilościowe [w liczbie zaproszonych dziennikarzy – przyp. autor], co z kolei przekłada się na mniejszą możliwość „ogarnięcia” i przekazania czytelnikom w jak najszerszej formie wszystkich zaprezentowanych na danym evencie atrakcji.”  Nie do przecenienia wydaje się też fakt, że na duże imprezy zjeźdzają się wszyscy dziennikarze - nie trzeba zatem ich zapraszać na oddzielne spotkanie/imprezę. Chcąc nie chcąc, wydawcy gier stają przed dylematem: zoragnizować mniejszy event i skupić uwagę odbiorców w mniej atrakcyjnym okresie, czy też może zaryzykować i zebrać jak najwięcej zasięgu wykorzystując okres np. E3, w którym to każdy pasjonat gier wideo stara się na bieżąco śledzić wszystkie doniesienia. To obecnie dwie dominujące tendencje , które może zaobserwować średnio uważny odbiorca przyglądający się rynkowi.   

Pozostaje Nam więc śledzić do końca tegoroczne E3 i powoli przygotowywać się na Games Convention 2008, co do których Tymon ma pewną teorię:Myślę, że kalendarz branżowy będzie teraz wyglądał tak: E3 zachowa swoje znaczenie, ale będzie miejscem ogłaszania strategicznych planów producentów hardware'u i software'u, Lipsk zaś stanie się miejscem, w którym będzie się zapowiadać więcej nowych gier (sierpniowa data Games Convention daje programistom więcej czasu na dopracowanie pokazywanych wersji demo-first look).” Czy tak będziejuż  w tym roku – będziemy mieli okazje sprawdzić już za miesiąc.

April 05

Gry jutra?

O olbrzymim sukcesie Wii oraz idei tzw. „casual gaming” dyskutuje się od dobrego roku. Często jestem uczestnikiem rozmów na temat tego, jakie konsekwencje przyniesie niesamowity rozrost branży gier wideo, oparty na grupie do tej pory pozbawionej doświadczenia z taką formą rozrywki.

 

Żyjemy w ciekawym okresie przełomu. Masowa publika chwyta za kontrolery podłączając konsole do swych odbiorników TV. Gry wychodzą z getta, stając się coraz częstszym aktorem pierwszego planu na scenie codziennego życia. Kilka lat temu zastanawiałem się, czy gry wideo będą mogły kiedykolwiek aspirować do miana sztuki, wyższej formy awangardowej rozrywki. Tymczasem los spłatał figla i cały rozwój branży obrócił się o 180 stopni, zmierzając (jako stacjonarne Wii oraz przenośne DS) do prawdziwe masowego odbiorcy. Grają dzieci, młodzież i ich rodzice. Gra starsze pokolenie. Szkoda jedynie, że tak jak w przypadku każdego wzrostu popularności i "umasowienia", następuje stopniowy regres dotyczący nie tylko oprawy graficznej gier, ale niestety także warstwy fabularnej, czy mechanizmów rozrywki. Proste machanie ręką w salonie zastępuje to z czym kojarzyliśmy gaming do tej pory – skupieniem, głębokimi emocjami oraz prawdziwym przeżywaniem wydarzeń.

 

Nie muszę chyba przypominać truizmu, że z punktu widzenia producenta gier wideo sensowniej jest wydać dwa, trzy gnioty trafiające do niedzielnych graczy, niż spędzać lata i wydawać miliony na tytuł, który doceni jedynie stosunkowo wąska grupa zapaleńców zdolna do śledzenia bogatych odniesień do świata filmu, ksiązki oraz innych gier. Jutrzejsi następcy konsolowych platform obecnych teraz na rynku będą już spadkobiercami olbrzymiego sukcesu Nintendo.

 

Być może PLAYSTATION 3 wraz Xbox 360 będą ostatnią generacją konsol z prawdziwie ambitnymi tytułami. Śpieszmy się zatem w delektowaniu ostatnimi perełkami w postaci Bioshock, Mass Effect, czy Metal Gear Solid 4 - tak szybko mogą one odejść.

March 26

Case study - Halo 2

Dzisiaj na tapecie film zrealizowany przez globalny zespół Edelmana. Ta krótka produkcja opowiada o początkowych założeniach, wdrażaniu oraz egzekucji kampanii PR dla Halo 2 (dla przypomnienia - premiera wersji na konsolę Xbox odbyła się w listopadzie 2004 r.). Polecam uwadze zwłaszcza kilka ciekawych wycinków z amerykanskiej TV.
 
 
    
March 24

Jak promować gry?

Na początek propozycja dla wszystkich chcących poczytać jak to się robi "tam". "Tam" czyli w miejscu w którym jednego dnia "Halo 3" przynosi 170 milionów dolarów przychodu. Panie i Panowie przed Państwem publikacja "Videogame Marketing and PR Vol. 1: Playing to Win", autorem której jest Scott Steinberg. Szerzej o książce i autorze tutaj. Po cały podręcznik w przystępnym formacie pdf zapraszam natomiast pod ten link.

videogames pr

Konsole vs PC

Zacznijmy od początku. Skoro wojny i konflikty są wpisane w historię ludzkości, historia bloga o grach nie może obyć się bez opowiastki o wojnie toczonej w ramach tej dyscypliny. O świętej potyczce między wyznawcami dwóch zakonów - konsol i komputerów PC napisano już terabajty tekstów, milion osób zostało obrażonych, tyle samo poniosło moralne straty i... grają nadal. W uproszczeniu: jedni na konsolach (świat), drudzy na PC (Polska). Jedni wydając miliardy dolarów (świat), drudzy spędzając godziny na ściąganiu (Polska).

 

Mam przyjemność współdzielenia miejsca pracy z Maciejem, który podąża alternatywną drogą - szlakiem PC. Spędzam więc około 8 godzin swego codziennego życia z osobą o innej orientacji w tej, jakże ważnej, dziedzinie życia. Czasami się przekomarzamy, zazwyczaj nawzajem się edukujemy. W uproszczeniu: Ja dowiaduję się o super karcie graficznej kosztującej równowartość jednego metra kwadratowego mieszkania na Bródnie (nowe budownictwo, stan "pod klucz"), Maciej dostanie na weekend Xbox 360 wraz z grą. I czasami chętnie korzysta (wiem, bo sprawdzam pytając jak się podobał 2 lub 3 level). Oczywiście nasłucham się przy tym o niedokładnym sterowaniu joypadem lub o rychłej premierze na PC produkcji ze świetną grafiką (wtedy przynajmniej wiem, że gra zrobiła pod tym względem dobre wrażenie), ale co tam, nikt nie obiecywał, że "depecetyzacja" będzie się odbywać przy aplauzie nawracanych;). Ze skromnego doświadczenia wiem, że poświęcając 100% swej uwagi (osobiste spotkanie - tutorial, podsyłanie list ciekawszych tytułów) na akt "konsolowego nawracania" pierwsze efekty osiąga się już po kilku miesiącach. Proces ten jest oczywiście złożony i zależny od kilku - kilkunastu czynników (jak wiek, płeć, doświadczenie, rodzaj ulubionych gier itd.). Maciej jednak nie musi się obawiać bo:

  • na jego szczęście nikt mi nie zapłaci za to, że stanie się graczem konsolowym,
  • pozbawiłbym się cennego źródła informacji z obozu PC,
  • a w przypadku gorszych dni nie mógłbym już więcej podsyłać najnowszych wyników sprzedaży gier z podziałem na wersje konsol vs PC;).

Z racji zainteresowań oraz wykonywanego zawodu będe się skupiać na konsolach, jednak w ważnych sprawach będę się także odnosić do rynku PC. Nie jest też tak, że nie mam nic wspólnego z PC jako platformą do grania. Ostatnio stałem się na przykład właścicielem (za pośrednictwem allegro) następującego tytułu:

allegro

 

View more entries
 

Branża Gier

View spaceSend a message
Autor bloga jest pracownikiem agencji Public Relations Edelman Polska, świadczącej swe usługi m.in. dla marki Xbox 360 w Polsce.
Ciekawe miejsca.
This friends list is empty.